kaka blog

Twój nowy blog

Właśnie pod tym hasłem minął nam zajebisty łiikend :D Zaczęło się od piątku… Tzn, najgorsze jest włąśnie to, że nie pamiętam piątku :D Ale zaraz, zaraz… coś mi sie rysuje :D Aaaaaa, to był teatr chyba… Aaaaaaa, wiem :D:D Tzn wiem że byłam w teatrze, nawet pamiętam pi razy drzwi spektakl, ale nic więcej nie pamiętam. Ale w każdym razie wróćmy do owego teatru:D
Sztuka sie nazywała Czaszka z czegoś-jak-mu-tam, na K sie zaczynało. Nie, nie Kambodży… No serio nie wiem, ale mniejsza z tym. Było dosyć, hmm, dziwnie. Atmosferka była, nie ma co, młotkiem „czaszki rozpiżdżali”

_____________________
PRZERWA NA KOMUNIKAT

On jest na gg… o shit, ale mi sie ręcę trzęsą..

________________
PO KOMUNIKACIE

Tak więc, atmosfera była… no kurde, nie moge…

Przejdzmy do soboty, tak będzie chyba najlepiej. Tak więc
….zachować spokój, opanować drżenie rąk…..
Omg… gadam z nim……
Note dokończe pozniej :D:D

No i co teraz robię..??!! Oczywiście, siedzę na niewidocznym i udaję ze mnie nie ma… Stwierdziłam, że idę na odwyk i przez ostatni tydzień Nie Będę łazić za Jego klasą i Nie Będę czekać nie wiadomo ile po lekcjach żeby zaspokoić pieprzone poczucie estetyki… Oj tam, głupia jestem i tyle :D A do samochodówki dzięki Bogu daleko i miejmy wielką nadzieję że Go więcej nie zobacze. Kit z tym że właśnie teraz, jak jakiś kontakt złapałam to jest koniec roku, ale nie mam zamiaru se nastroju psuć przez jakiś debili :D:D Pomińmy, iż rzeczeni debile a nawet w liczbie pojedyńczej mają niezwykle dużo uroku osobistego i pochodnych, po prostu dajmy se spokój :) Hmmm… chyba będę musieć przedawkować Kalibra…

Przechodząc do spraw bardziej istotnych, a kończąc denny temat moich różnorakich zaburzeń emocjonalnych typu bezsensowne zauroczenia, w sobote było ostro :D:D Tzn ostro zaczęło się robić bardziej już w niedzielę, ale początek swój miało to w sobocie:D:D Więc na początek upojna czterogodzinna kwesta w Rascie, podczas której zdarzyło się jedynie to iż pod koniec siadły mi wszystkie mięśnie (łącznie z mięśniami twarzy od ciagłego uśmiechania sie:]) a w trakcie przyszedł Zbysio szpanując dyplomem ukończenia z angola :D –> zkoncze jutro;d;d

Dzieńdobry wszystkim :) Dziś mogę powiedzieć to z czystym sumieniem :) Dzień był piękny (tzn. piękny był, a nie wiem jeszcze jaki będzie dalej.. chociaż też będzie piękny, bo to już nie będzie dzień tylko popołudnie:D) Pogoda, jak się człowiek uprze, też do rzeczy. Przynajmniej nie pada. No i patrzcie, zaczynam myśleć jak człowiek :) A myśli się tym, no, jak mu tam? Aaaa! Musk sie to nazywa –> Pamiętaj Floruś na przyszłość:) To bardzo ważne :)
Tak wogle to trza będzie się wybrać na badmingtona :D:D jusz mi się łapki goją powolutku, to możemy. Nie ma nic do stracenia, i tak jusz wyszło, że jestem ciota ostatnia :)
Poszła ostatnio fama iż mają nam w przyszłym roku wykasować wszystkich nauczycieli licealnych :( Ja tam nie mam naprawdę nic przeciwko, żeby zmienić pana W czy innych takich. Ale Juszkiewiczową czy Maszczakową to lekka przesada. Mogliby wziąść taką HermanoVą na przykład :] Wtedy byłabym skłonna nawet kupić jej kfiatka na koniec roku :D
Pewna Osoba ostatnio z deka przegina :/ Np. text typu „Nie zmienię dziś koszulki na wufu, bo mi się fryz popsuje”… Żeby to była jakaś zdesperowana diskolaska, to można zrozumieć. Ale to jest facet… (tzn. podaje sie za faceta:]) Albo upajająca odzywka do Konia :D Ale żeby jej siepy nie robić, nie będę przytaczać wypowiedzi :D Jak nie będzie miała nic przeciwko, to sama napisze w komencie.
A tak wogle, to jakby ktoś nie zauważył, szablon new:P Na początku miałam go zamieścić na majnej stronce szabloniastej, ale egoizm wziął górę ;) I pragnę podziękować IronSoul za udostępnienie boskiego rysunku :) I innych, bo będę dalej korzystać :> Pozdrowienia dla wszystkich czytających (czyli stosunkowo niewielu;p) ;*

Jakoś tak mi dziś szczęśliwie i optymistycznie :):) Dziś cały świat porusza się w rytm uderzeń bitu :) –> Tak jak ten samochód, Koniu :P Tylko brak mi jeszcze pomysłó jak spożytkować tak nagły przypływ energii :) Jusz se z Guzikiem sprint do autobusu urządziliśmy :D Chyba z cale 5 meterów tego było ;) Konkurs dziś był (matmowy, a jaki inny;P) I od tej pory postanawiam se iż:
1)NIGDY nie będę pływać statkiem z miejscowości A do B
2)NIGDY więcej nie zjem okrągłych lodów w stożkowatym rożku
3)NIGDY nie będę ważyć monet :]
A dwa pozostałe zadania mam dobrze :P to 40 % bedzie… Nieźle, nieźle ;) Kurde, spuszczam się :P Ale wszyscy geniusze się ostatnio spuszczają ;) Pewnie wypuścili jakieś trująco-geniuszowe gazy żeby wyeliminować z tego świata jednostki ponadprzeciętne :D:D A ja się im nie dam ;) Chyba że z butelką sprita w jednej ręce :D:D Cholera, jak dwuwyrazowe zdanie może człowiekowi optymizmu dodać :D:D (zdanie brzmiało „Sprita bierz!!!”, ale najważniejsze jest to że wogle miało miejsce:D:D) AaaAaAAaaA..:) Skakać mi się kce:P Tzn. dalej skakać bo swoje i tak już odskakałam dziś :):) Odskakałam, odwrzeszczałam i odschizowałam :P Ale kcem dalej :):) I więcej i więcej :D:D Normalnie już szafkę zreaktywowałam i jest znowu piękna :D:D Rózni się tym od okresu sprzed wojny (tej z zamkiem:D:D) iż jest tam jeszcze k44:P No y fota z szóstej klasy…:):) A wiecie co?! GORO NIE ZDA!!! Głupi był, ale i tak go lubią:D:D No pamiętam jeszcze jak mu prawie kręgosłup na schodach złamałam :) Albo jak rzucał w nas petardami :D:D No ale były chwile, kiedy nie było tak źle („I zastanów się nad tym, co napisała Dąbrowska – przywiązań się nie buduje z samego piękna i dobra”..) Np. biwak kulkowy :) Albo nauka jeżdżenia na desce :D:D („Ta-Której-Imienia-Nie-Mogę-Wymówić i Ta-Która-Umie-Skręcać”:D:D:D) Cholercia :) I znowu mi się na wspomnienia zebrało… Ojoj:P Genialna akcja była z esemesami do Olki o Puchaczu :D:D A puściłam takiego buraka wtedy, że nawet Kornelcia by się takiego nie powstydziła :) No i tego że tego każdy dla każdego.. O czym ja pisałam? :) W każdym razie jutro będzie pinknie :D:D I pojutrze i wogle :) Czuje się, jakby zawsze miało być już pięknie. A przecież prawei nic się nie stauo :) Tylko jedno krótkie zdanie :D:D Ojoj znowu zaczynam :P Ale ja wam mówie, to nie miłość, to tylko delikatne zauroczenie:) A nawet i to nie… Wogle nic nie ma :P Jest tylko schiza i dobry bit w tle..:)
A pozdrowień miało nie być, ale dlatego że ponieważ, to będą :P
–> Oczywiście Kornelcia, która ma piękną moją bransoletkę :D
–> Malwinkę, która zdecydowanie pierwsza powiedziała mi iż Gorczyca nie zda :) (Kornelcia o tym mi nie mówiła, o nie:P)
–> Manieczka, czy Mańkuta, jak kto woli :D Re-re-re-real :D Jak trza zrobić rozteges w szafce, zawsze do usług ;)
–> Józka –> Ty się nie fochuj człowieku!! Naprawdę nie ma o co :] A tak na marginesie wielkie dzięki za skasowanie foty :] Ale i tak Cie kocham:D:D
–>itp;)

No i znowu kończę gnijąc przed monitorkiem i opisując swoje powalone paranoje. Angol do odrobienia czeka, porządek w domku poszedł się walić, a wszystko co mam spakować do Wilna sie pochowało… Zostało tylko mnóstwo wątpliwości i pytań… I złości. Na samą siebie, na wszystkich dookoła… I na to, czego nie widzę, czego nie mogę doknąć ani usłyszeć…
Dookoła piętrzy się nienawiść. Chwilami jest jak mgła, zasłaniając nam to, co naprawdę istotne. Czasem mamy wrażenie, że można jej dotknąć… Nienawiść jest wszędzie. Nie zdajemy sobie sprawy ile jest jej w nas samych… Wypełnia nas, próbuje się wydostać… W końcu tworzy dookoła nas barierę, którą próbujemy się obraniać. Nie widzimy, że ona tak naprawdę nas zabija… Stajemy się chamscy, zgorzkniali, ucdzepiamy się tego co nam zostało… Nienawiści… Rzucamy w nią innych, owijamy się w nią, zamykamy się, niedopuszczając do siebie prawdziwego piękna… Które jest blisko. A nienawiść nie pozwala nam się nim cieszyć…

Hehe… Ktoś mówił może o wachaniach nastrojów? :D:D Ale no sory… Miałam doła, pogadałam se z Kuniem (tzn, ja się użalałam, a ona próbowała mnie przypowadzić do względnego porządku…:D), po czym wpadłam na genialny pomysł. Wykredkowałam se gały tak na maksa i spojrzałam w lustro :D:D Myślałąm że narobie w gacie :D:D Tak, to było straszne. Jeszcze straszniejsze było zmywanie tego, ale ćśśś :D W każdym razie dni ostatnie (jak każde inne) obfitowały w przeróżne wydarzenia :D I jednak, Kuniu, masz rację. Da się żyć w tej chujni. Jak się ma z kim wyładować swoje niewyczerpane pokłady kreatywności, od razu świat nabiera kolorów :) For example, taki genialny przykładzik. Wracam z Wawy, zdążyło mi się jusz ponudzić troszku, no to dzwonie do Józka/Cześka/Michała Prusińskiej/Małego Willego itp itd. Że nie chciało mi się ruszać dupy na przystanek zobaczyc na którą autoban jest, no to weszłąm na boską stronkę www.mpkolsztyn.PyLy and usiłowałam sprawdzić autobanka. To, że niedziela była, umknęło mi w natłoku innych spraw. Tak więc zaczelam szukać sieciówki i innych pierdół w przekonaniu, iż mam autobana za trzy minuty. Między czasie zmieniałam bluzkę z długim rękawem na jakąś bardziej adekwantną do pogody, a w oczy rzuciła mi się najpierw bluzka którą se w Wawie sprawiłam ;]
tak więc wybiegłam z klatki, gubiąc po drodze wszytsko, dotarłam na przystanek, stwierdziłam, że jestem pierdoła i autoban mam za 20 min. Tego, że się ludzie dziwnie patrzą, już nie zauważyłam :/ Dumnie powiewającej za mną metki też nie… No, ale raz się żyje :P:P Później stwierdziłam z Zuzanną (a właśnie, mamy następnego sepleniącego studenta od matmy!) iż depilować się (Aaaaaa! Aaaaaa!!!) można zrywając plastry do depilacji lub kupując maszynkę (do zrywania plastrów do depilacji:D:D) Przy jakiej to okazji wymyśliłyśmy (tzn. ja myślałąm, ona robiła stosowne miny :P:P:P) to pominę wymownym milczeniem :) A tak wogle to wiem jakie se wezmę imię do bierzmowania :D:D Wiecie jakie? Nie wiecie :P Będę Klaudia Krzysztof Jakubowska :D:D:D Czy lepiej może Arkadiusz…? :D:D Genowef…? EEeee… Krzysztof lepiej :D:D Będę miała imię po patronie kierowców, a w moim przyszłym zawodzie będzie to niezwykle korzystne :D No bo w końcu będę kierowcą tira (czyt. tirówką:D), a w wolnych chwilach robotnikiem ulicznym ;) I z Malwyyną będziem robić wykopki nauliczne :D (a z tymi terrorystami to chyba prawda!! No pod warszafskim uniwerkiem tesz robią wykopki:D Zginiemy marnie:D) A włąśnie!! Wszystkiego najlepszego Magdalenie na nowej drodze życia :D I kupuj dzieciom ładne spodnie :P A dane Kolesia W Zajebistych Spodniach i tak możesz mi skołować ;) I wogle musimy mi znaleźć mi jakiegoś faceta ze spodniami :D:D Te ze szwami z jednej strony fajne były :) (spodnie!! Ja mówię o spodniach!!!!) Tylko bez Tego Właściciela proszę :D Z jakimś innym [właścicielem] :P Wogle, to pozdrów mojego boskiego pieska i powiedz jej, że będzie mnie mogła pożuć trochę jak przyjadę :D Nawet jej ulubiony sfeter założę :D I nie upaś jej zbytnio, bo się znów na mnie uwali i nie będę mogła wstać :)
A wiecie że Robaczek Prosiaczka jest długi, owłosiony i baaardzo zielony?! No serio!! Tak piszą w książeczkach dla dzieci :P A robaczek WNR-a leży w skarpetach w ReReReRealu :D:D I był jeszcze ciepły jak go tam kładłyśmy :D
Robaczek, nie WNR. WNR-a nigdzie nie kładłyśmy :D
A plany dotyczące zapoznania mnie z PeKaeSem trwają cały czas :D:D Madzia, myśl, myśl, myśl! Mamy plan A,B i C, ale obytrzy są beznadziejne :D Ale kiedyś opracujemy zbrodnie doskonałą :D:D Tzn, JA tam nie planuję nikogo zabijać :) A zresztą niech się walą wszystkie PeKaeS-y tego świata, bo tylko chwilami humor rypią :P Skupmy się na robieniu pikników przed szkołą :) PeZetDeeR:
-Aleksandra :D:D Ja muszę serio wpaść i ucywilizować Ci psa :D:D (Maniek, zwróc uwagę na grę słów:D:D:D)
-Dyndaś and Ten Rzeczony Inteligent (za stronę techniczną będziecie mnię mogły skopać razem i każda z osobna :])
-Łuki (wszystkie laski cię kochają, pamiętaj :D)
-Józek (Niech śnią ci się gumiaki:P I te żółte, i te ze wsi :D:D:D)
-Maniek (Kiedy następny piknik:>?)
-Floruś (Jak ja cię dawno nie widziałam!!! Musiałąś się niźle zestarzeć:P)
-Agata (a Longery ciągle w planach:D)
-Socrates (ja się nadal nie odzywam:> Ja tak szybko nie zapominam :>)
-Domin (Ty masz wbić następnym razem jak będę w Łomży!!! MAsz wbić y jusz:D I mozesz wziąść ze sobą jakiegoś Kubka albo innego znajomego:P)
-Katarzyna&Magdalena (Madzia – myśl! Kaśka – pamiętaj o miniówie:D)

„Bo hip-hop jak lawa,
Z wierzchu twarda i plugawa
Lecz
Wewnętrznego ognia i sto lat nie wyziębi
Tak mawiają pewni eMCe pewni…
W pewnej przepowiedni…”

Omg… Oł meeen ;] Wstałam rano, spóźniłam się na dwa autobany dzięki moim kochanym rodzicom, po czym powiedziałam sobie że tego dnia nic mi nie zjebię humoru. Nawet kochane rodzicielstwo. No bo w końcu słońce świeciło („Tak radosne i tak gorące…”) hmmm… rzeczywiście.. pierdolone słońce :] Ale w końcu tylko ja potrafię spieprzyć tak prostą sprawę jak obróbka techniczna reklamy :] Zajebista by była, gdyby nie mój skromny udział… Załatwiłam sprzęt (który się spieprzył w ostatniej chwili), więc wzięłam mojego dziadowskiego majka (który się również spieprzył w ostatniej chwili), przerzuciłam się na sprzęt w dużym pokoju (który się spieprzył tydzień temu) tak więc reklamę nagrywałyśmy na empeku (który spieprzył mój tatuś dzień po zakupie). Optymizm mnie nie opuszczał nadal, z dzikim entuzjazmem wzięłąm się do posklejania strzępów o oszałamiającej jakości (podczas czego ściągnęłam około pięciu virów, które nadal się nie wywalają) Gdy osiągnęłam stan względnie niezły i w miarę czytelny, zgrałam to w dobrej wierze na puyte (po którą latałam do sklepa, bo się skończyły w ostatniej chwili :]) okazało się iż to gówno nie chodzi na moim boskim odtwarzaczu (a takie same cuś jest w klasie…) U Magdaleny sprawdziłąm na discmanie, chodziło. Sprawdziłam początek tylko :] A punkt kulminacyjny nastąpił, gdy okazało się, iż to cholerne gówno CHODZI na odtwarzaczu w klasie i że jakość jest TOTALNIE zwalona… Tak więc pierdoła KaKusia się wykazała jak cholera :/ Myślałam że trafię na ściane :] Po lekcjach próbowałam się z deka odstresować (na naszym niezwykle cichym boisku to Raczej Niemożliwe :]) tak więc przesiedziałam z Mańkiem z godzinkę na trawce pod szkołą. Nie wiedziałam że na tym świecie jeszcze takie fajne trawniki produkują :P:P W każdym razie skończyłam jak zawsze w mojej kochanej chacie dobita na maksa…

Coś mi się szycko bateria rozładowuje :/ Ale widać wystarczy jeden dzień w tej szkole ażeby złapać mega doła… Dostaję jusz jakiegoś pierdolca przez to wszystko :/ I w wyniku ‚jestem dziwna’… O tak, jestem bardzo dziwna… bardzo, bardzo dziwna :P Są jednak wyjątki kiedy ten szpital psychiatryczny poprawia samopoczucie.. :) Czy raczej inni pacjenci a nie szpital ;) (Tak, Mifciu yyy…no wiesz, bardzo mądra. Bardzo, bardzo mądra :P) A do innych zawalistych nowin, to tyle że mój genialny tatuś skasował autobusa ‚przez przypadek’. Jak również resztę mych boskich empeków, ale ćśś bo się wyda. W każdym razie chyba wychodzi na to, że trza to jesio raz nagrać. Nagrać i NATYCHMIAST zgrać na kompa ;) To szykuj Mańku humor na jutro:P Bo wezmę tym razem inteligientnie sterowniki do ’98 i nagramy i zgramy :> Tak wogle to łikend relaksacyjny miałam:) Poszło trochę floty ale warto było :P No ale w końcu nic tak nie poprawia humorku jak takie coś potocznie zwanego wesołym miasteczkiem :D:D Gdzie się ma odpały totalne i się idzie na takie samochodziki co się nimi tak brechtalsko zderza :) I lecą betony i są jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności ładni faceci :D (chodzi mi o tego w zajebistych spodniach, Magdaleno;P) A tak wogle to wy nie wiecie jak się rozpoznaje fajnych kolesi :P A ja z Pandą (tej ksywy nie odpuszcze:>) wiemy :P No ale wtajemniczę :D Tak więc:
Najpierw się na spodnie luka :) Jeśli facetowi w dupę wchodzą (patrz przykład Pana W:>) znaczy, że pedał i se można kolesia odpuścić. Jeśli marchewy albo cuś na podobnum poziomie, to znaczy że wieśniak i również se można kolesia odpuścić. Jeśli facet ma spodnie różowe, znaczy że jeszcze większy pedał i wogle nie brać pod uwagę (takiego przypadku jeszcze nie spotkałam:D) A jeśli facet ma normalne, szerokie w miarę spodnie z krokiem w jakimś racjonalnym miejscu, to znaczy, że można iść dalej :D (np. koleś w zajebistych spodniach:D:D)
A dalej patrzy się na buty :D
Jeśli facet ma do szerokich spodni pantofle albo inne lakierki, to tego nie komentuje:P
Przypadku klapek czy szpilek nie rozważam :P
A jak facet ma jakieś poludzkie, ładne obuwie sportowe czy jak się to tam zwie, to można brać pod uwagę ;););)
Oczywiście dzieci, nie próbujcie tego w domu :P:P
(ale Koleś W Zajebistych Spodniach i tak rulez:D –> ale nie taki ładny jak PeKaeS… ale chociaż fajny;P)
Resztę odpałów pominę wymownym milczeniem :D:D (‚patrz!! To ta laska co się na nas uwzięła!!’:P)
A na sobotę którąśtam zostałam zaproszona na urodzinki do Aneczki Naszej Kochanej :P Od razu ostrzegam Karę Korę i Gochaka że niedługo otrzymają telefon z równie boską propozycją :> Ale tak czy inaczej brechty będą i nawet tak wspaniałe towarzycho da się przeżyć ;) Zresztą ostatnio nie jest tak źle.
Pzdr
-Magdalena etc (no i przejeździłyśmy pięć pizz:P Ale biorąc pod uwagę pewne czynniki w pizzerni, może i dobrze ;])
-Kasia :D
-Łuki (no miałam wpaść na noc :P Ale czasu nie było :D:D:D)
-Domin (buahaha.. Koze widziałam :P A tak wogle to ty wbij czasem bo cię dawno nie widziałam!! :>)
-Malwinka (a teraz wytłumacz mi powoli i spokojnie ocb z tym tuszem do drukarki:>)
-KaOeReNeLCeiA (Zuźka Kuśka Dyndaś Kutasik..?:>)
-Józek&Maniek (powodzenia na nowej drodze życia no i miłego Pidżama Party. Nie zapomnijcie kartki wysłać:>)
-Agatex (miaauuu… mrrrrrr:P)
-Jemiaczek (ja będę oczekiwać pocztówki z Pragi:):*)
-Danuś (szablon się zaczął… Ale nie zapomnij dostarczyć koca z zawartością:P)
-Ekipa Ciachowa (eej.. 25 niedługo:P)

Hmm… litania się z tego zrobiła. No, trudno, na przyszłość się będziem streszczać:> Narx ;*;*;*

Hmm… w sumie to brecht był. Kozę widziałam (ale ciota na konkursie to nie był:P) normalnie sie z niego niezla laska zrobiła, jak to Agatka podsumowała :D Włosy do ramion, ale ogólnie nie urósł zbyt :) Oczywiście nie poznał mnie (albo sie nie kciał przyznać:>:>) Ja go tylko po głosie :D I nie byłabym sobą, gdybym go nie zaczepiła i nie nawymyślała że się do mnie nieprzyznaje :D Zatkało człowieka autentycznie, więc zakładam że nie poznał ;)
A w drodze powrotnej (w przerwach pomiędzy udawaniem że cuś z matmy rozumiem) jakoś mię taki refleksyjny nico nastrój naszedł…

Ktoś gdzieś na tym świecie umieścił nasze szczęście…Przede mną długa droga i ciężka praca. Muszę odnaleźć swoje zagubione szczęście. Ale niewiem jak ono wygląda… Rozpoznam je po smaku. Muszę próbować wszystkiego, w końcu na nie trafię. Ale powinnam uważać. Mogę natrafić na truciznę…Muszę się śpieszyć…W każdej chwili mogę odejść. A przedtem chcę odnaleźć moje zagubione szczęście…

Łojojoj :) Będzie trza na stopa się do Jemiaczka dostać :P Łoblewamy wyniki Kangura :) Tzn. jej wyniki :D Ja sie tym nie interesuje;) Wogule, tak oficjalnie, to ja w tym roku nie brałam udziału, no nie? Ale pociesza mnie (Ha, ale ja chamska jestem:P) fenomenalny wynik Dawidka o wartości 91 pkt :P:P Hehe, pewnie sama będę miała podobnie ;] No ale trza se odpoczynek zrobić :D Ale na obóz to się by pojechało… W każdym razie Jemiaczku gratuluje :*:*:* Trzecie ma :) Po tej barwnej przemowie może dojdę do tej części notki, której Niektóre Osoby tak nie lubią (czyt. ‚opisówy’), ale przykro mi bardzo, wyników moich kontemplacji zamieszczać nie będę. Co wymyślę, to już moje. A jak się nie podoba, to nie czytać. Tak na marginesie to ja powinnam właśnie angola odrabiać, ale chuj mu w dupę. Jeszcze tylko nie wiem gdzie angol ma dupę i nie mam żadnego chuja na zbyciu :P Ale coś się skombinuje :D:D Chłopaki nie płaczą :P Józek i Maniek, pamiętajcie o tym. Zachowujcie się jak mężczyźni :P Hermanovej oczywiście w school nie ma (nie, no nie to żebym jakoś szczególnie narzekała czy cuś…) i sie nie mogę z nią dogadać co do tego cholernego poniedziałku :/ Wogle szkoda gadać:P Po długich namysłach doszłam do wniosku, iż kompletnie nie wiem co jest zadane z angola. I dobrze. Będzie trza wcześniej zwinąć dupę ażeby przepisać wszystko.. Tak wogle pirwszy łodcinek Autobusa nagrany :P A do drugiego trza napisać scenariusz, ażeby był perfect :D Albo nie, niech będzie spontan :) Tylko musimy mieć jakiegoś poważnego odchyła, to się sam nagra:D:D Odchyła się też złapie. A ja będę miała satysfaction bo nie będę móc chodzić przez trzy dni najbliższe:P Osiągnęłąm swój cel życiowy i podniosłam na siłce takie cuś na ostatnim tym :D:D Grunt to się jasno wyrażać ;] O takk.. Mocium panie :P I było takie cuś z takim cusiem i bez takowego cusia, wiesz, o czym mówię :D:D Mmm… jak ja kocham rozpisywać się kompletnie ło niczym :P:P Cholera, to chyba geny :] Tak winc:
pzdr for
-Ekipy ciachowej (włąśnie, i jak i kiedy te ciacho robim? I trza blachę odzyskać:P)
-Mańka (Kiedy drugi łodcinek:>? Jutro? :D:D)
-Józka (Buahaha… mam Tfojom kurtkę. Gdybyś mi kostki nie skręciła i nie mizdrzyła się tam do WNN (a może to był WNR jednak:>:>:>?) tylko poszła jak człowiek ze mną, to byś ją miała:D:D)
-Kornelci one again :P Za pożyczenie stroju, bobasie :*
-Jemiaczkowi, za znakomitość :D:D
-Ewci, która pewnie pojedzie z Jemiaczkiem na oboza :)
-Domina (nie tego geniusza siatkowego , który dziś serwował lepiej ode mnie, tylko tego innego :P)
-Dominika Geniusza Siatkowego :)
-Agniesii (nie gniewaj się, my się nie śmiejemy. Każdemu się zdarza kogoś zgwałcić przez przypadek;P)
-Agatki, która nie wiadomo skąd ma dostęp do neta :P
-Tinulca, który cały czas kombinuje :D:D
-Jusztynki one again (to kiedy przynosimy wisz cu wiesz w czym? Trza sie zgadać:P A ja próbuje załatwić jeszcze jedno wiesz cu, co niewiadomo ile kosztuje jeszcze:/ Ale będzie dobrze;*)
-ZbiShrecka, który i tak jusz pewnie adresu tu zapomniał :> A prace z plastyki to się kce, nie? ;)
-Olusi której niebawem zrobię szablon Z pewnością :P Tylko muszę zebrać dupę i będzie gotowy :P
-Magdaleny, której przyjścia na gygy nie znam dnia ni godziny :D A karta kolonijna się wypełnia pełną parą ;) W sobotę przyjeżdżam. A Ty masz się zerwać z lekcji i mi kibicować na konkursie matmoffym:P O cholera, oka, jusz Cię nie demoralizuję:D Ale zerwiesz się i tak;)
-I dla reszty Łomżyniakoof znajomych, którzy tesz się zerwą ale jeszcze o tym nie wiedzą :D
-I dla reszty, której i tak tu nie będzie:P

Ha ha ha. No brecht normalnie. Mam dwie godziny nieusprawiedliwione. Buahahaha :] Ja nie powiem co se może Moja Kochana Pani Wychowawczyni zrobić. No normalnie nie powiem :/ A tak ogulnie to w normie jest. Byłam dziś w 34 :D Nikogo dorwać nie mogłyśmy, miałyśmy iść do Staniewskiej, a Malwinka stchórzyła i uciekła :P A nie było się czego bać, spytała się tylko co miałyśmy na półrocze z matmy (skleroza nie boli…pytała się nas poprzednim razem:P) Porozwodziła się nad tym, w kim to ja się zakochałam i doszła do wniosku że to z pewnością ktoś z jakiejś starszej klasy :] O sory, wyszło na to że się w Potemie zakochałam:D:D Luuz :P A miałam z Kuniem Autobusa nagrać, ale po tym jak muj Kochany Tatuś się dorwał do empeka połowa rzeczy nie chodzi, w tym oczywiście jest takie gówienko do łażenia po manu i zmieniania piosenek, dyktafon, radio i empeki :] Jedyne co działa to zmienianie kolorów wyświetlacza :] Bendem traz siedzieć i zmieniać kolory No i nie bedzie na razie autobusa :( A chciałam na blogu zamieścić :P Najwyżej na Kuńskiej komórce nagramy ;) (re re re re real :P)
A tak wogle mam plan :) I miejmy nadzieję że skończy się tak jak w Pewnym Komiksie mojo-Kuńskiego autorstwa :D:D Oczywiście komiksie nr1 :) I cuś jesio: Apeluje do Debeściarskiej Diskolaski Malwinki Srynki, co by napisała new łodcinek :P:P:P PS. Kto jest miszczem w wożeniu siem? Taa, freestajlowiec Malwinka :) A tak wogle to zdałam poprawke z angola :D:D Coś czuje ze jestem genialna :D I jade do Łomży na konkursa matmoffego :P Jeśli tam Kozy nie bedzie to normalnie nawymyślam mu od debilów jak go kiedyś spotkam :P ( a właśnie: Od debilów czy od debili? ) Ostatnio normalnie dorwałam swój pamiętnik z czwartej klasy i stare listy :P Jaki brecht miałam :) Większość pamiętnika składa się z gebialnych dialogów mojo-Agatowych :) Wogle ostatnio odkryłam że jednak są osoby, które znam od dawna…hmm.. praktycznie od kiedy pamiętam. A jest nawet ktoś kogo znam normalnie od urodzenia :) A jej ojciec jest mym chrzesnym i „rodzonym kolegą” mojej matki :) A jak poznałam Tinkę i Agatę miałam… ja wiem? Może ze cztery, pięc lat. Jeszcze pamiętam jak się z Tinulcem pisać uczyłyśmy :P Oj, to były ostre lata :D:D:D Albo jak nas pijak po osiedlu gonił :P Tzn. Tinę, bo ja zaraz zwiałam;) Albo jak nam dziewczyny z klatki obok chrzaniły, że koło naszego bloku chodzi porywacz dzieci :P A my się w klatce chowałyśmy ;) Albo jak Ewka kręciła Agatę za nogi i ją puściła i Aga skończyła z odwróconą Australią na czole :P:P Cholera :) Zaczynam przymulać :P Tak więc:
Pzdr dla:
-Freestajlofca :P
-Pauliny..tfu..nie tej! tej drugiej! To znaczy Zuzanny :P
-P.O.T :)
-Jusztynki :*
-Kornelci która ma kopa :P A gąbka jest fee i nie dla Ciebie :)
-Redy :D:D Bo sie upominała :P No dobra, niech będzie i nie dlatego:> I nie KakaKicia:P
-Brukseli która niespodziewanie pojawiła się na horyzoncie :>
-Cureczki ;*
-I jeszcze raz dla ekipy ciachowej :D
-I dla innych, ale tych co zasługują ;P


  • RSS